Abstrakcyjne myślenie

 

Abstrakcja to odróżnianie tego co istotne, od tego co nieistotne. Prowadzi do powstania pojęć (nazywanych czasem „abstrakcyjnymi” w odróżnieniu do wyobrażeń). Abstrakcyjne myślenie polega na rozumowaniu – czyli operowaniu pojęciami (i tworzonymi nimi sądami) zgodnie z zasadami wynikania logicznego celem zdobycia wiedzy, np. wyjaśnienia, uzasadnienia (udowodnienia, weryfikacji, uprawdopodobnienia, walidacji itp.), falsyfikacji, zdobycia nowej wiedzy.

Racjonalna aksjologicznie decyzja

W  ujęciu Maxa Webera decyzja jest racjonalna aksjologicznie (niem. wertrational), gdy jest zgodna z systemem wartości jej podmiotu.

Postawa racjonalna aksjologicznie jest skłonnością do podejmowania takich decyzji.

J. Jacko (2017) Bezpieczeństwo organizacji a aksjologiczna asertywność jej członków. Prakseologia, 159, 13-38. Online <http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight-1094dfc8-cde9-42de-beef-4a73456bcc16?q=bwmeta1.element.cejsh-afb897a2-15e0-4520-bb88-7818cbe2cc23;1&qt=CHILDREN-STATELESS>

Korupcja

Założenia definicji

Zwykle definicja korupcji obejmuje opis zachowań i takie ujęcie jest zbyt wąskie lub zbyt szerokie, bo korupcja to nie jest tylko jakiś fakt; to fakt stwarzający zagrożenie dla wartości stanowiącej podstawę porządku społecznego. Dlatego, należy zdefiniować zjawisko w świetle założonej hierarchii wartości.
Zakładamy (propozycja) zgodnie z kontraktarianizmem, że umów należy dotrzymywać oraz - zgodnie z utylitaryzmem społecznym - że wiążące są tylko te umowy, które mają na celu pożytek społeczny (jego pojęcie jest precyzowane w teoriach utylitaryzmu). Umowa społeczna ma na celu pożytek społeczny. Proponowana (regulująca):

DEFINICJA:

  1. (WĄSKA) Materialna lub inna propozycja gratyfikacji lub gratyfikacja (korzyść) za działanie niezgodne z umową społeczną (które łamie umowę społeczną).
  2. (SZEROKA) Nielegalna gratyfikacja za działanie.

Objaśnienie definicji (a):

Umowa s.
może być wyrazem woli (np. spisana) lub domyślna. Umowa niesie za sobą moralne zobowiązanie jej dotrzymania i odpowiedzialność za coś i kogoś. Umowa domyślna może wiązać niezależnie od tego, czy się wprost na nią zgodził

Umowa spisana, np.:
- kontrakt określa obowiązki pracownika wobec organizacji, w której pracuje

Umowa domyślna, np.:
- jeśli stajesz się autorytetem dla kogoś, stajesz się (w jakimś stopniu) współodpowiedzialny za jego decyzje
- dziennikarz ma domyślny obowiązek informowania zgodnie z prawdą w sposób, który pomaga zrozumieć rzeczywistość
- polityk jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo państwa i dobrobyt jego członków

FAZY ZJAWISKA k.:

(a) oferta korupcyjna (gratyfikacji) i zawarta w niej sugestia złamania umowy społecznej. Sugestia: zachęta (wprost lub domyślnie) do złamania umowy społecznej (np. zaniechania obowiązków zawodowych, działania niezgodnego ze zobowiązaniami)
(b) przekazanie/przyjęcie korzyści,
(c) działanie zgodne z sugestią (a).

Oferta (a) pełni rolę perswazyjną – skłania do złamania umowy społecznej. Oferowana korzyść zwykle jest nielegalna, ale może też być legalna, bo można przekupywać kogoś przy pomocy legalnych źródeł gratyfikacji. Fazy (b) i (c) mogą następować po sobie w różnej kolejności. Korzyść może być przed działaniem lub po działaniu.

ETYCZNY ASPEKTY OCENY

- kontraktarianizm: działanie niezgodne z umową społeczną
- utylitaryzm: straty społeczne – np. obniżenie jakości usług
- liberalizm etyczny: gdy k. jest manipulacją - ogranicza wolność jednostki
- legalizm -działanie jest nielegalne

PRAWNY ASPEKT OCENY

W rozumieniu art. 1 ust. 3 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (Dz. U. z 2006 r. Nr 104, poz. 708) korupcją jest obiecywanie, proponowanie, wręczanie, żądanie, przyjmowanie przez jakąkolwiek osobę, bezpośrednio lub pośrednio, jakiejkolwiek nienależnej korzyści majątkowej, osobistej lub innej, dla niej samej lub jakiejkolwiek innej osoby, lub przyjmowanie propozycji lub obietnicy takich korzyści w zamian za działanie lub zaniechanie działania w wykonywaniu funkcji publicznej lub w toku działalności gospodarczej.

W rozumieniu art. 2 cywilnoprawnej konwencji o korupcji sporządzonej w Strasburgu dnia 4 listopada 1999 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 244, poz. 2443) korupcją jest żądanie, proponowanie, wręczanie lub przyjmowanie, bezpośrednio lub pośrednio, łapówki lub jakiejkolwiek innej nienależnej korzyści lub jej obietnicy, które wypacza prawidłowe wykonywanie jakiegokolwiek obowiązku lub zachowanie wymagane od osoby otrzymującej łapówkę, nienależną korzyść lub jej obietnicę.

Prawnokarna konwencja o korupcji sporządzona w Strasburgu dnia 27 stycznia 1999 r. (Dz. U. z 2005 r. Nr 29, poz. 249) nakłada na strony konwencji obowiązek przyjęcia środków koniecznych do uznania przez prawo wewnętrzne za przestępstwo szereg zachowań związanych z przekupstwem:
  • krajowych i zagranicznych funkcjonariuszy publicznych,
  • funkcjonariuszy organizacji międzynarodowych,
  • członków krajowych i zagranicznych zgromadzeń przedstawicielskich sprawujących władzę ustawodawczą lub wykonawczą,
  • członków międzynarodowych zgromadzeń parlamentarnych,
  • sędziów i funkcjonariuszy sądów międzynarodowych,
K. nazywa się też zjawiska pokrewne, np. handel wpływami, „pranie” pieniędzy pochodzących z przestępstw korupcyjnych i przestępstwa księgowe.



Kłamstwo - stanowisko utylitaryzmu

"Założenia normatywne utylitaryzmu stanowią odpowiedź na pytanie,
na czym polega użyteczność (pożytek). Odpowiedź na nie może
implikować rozbieżne oceny. Rozważmy to na przykładzie kłamstwa.
W myśl klasycznego – hedonistycznego – utylitaryzmu J. Benthama
i J.S. Milla przyjemność jest wartością wewnętrzną i jest dana jako doznanie.
W tym ujęciu ocena zjawisk dotyczy przyjemności i cierpienia
będących ich skutkiem. Więc jeśli kłamstwo ma przyjemne skutki i nie
przysparza cierpień – jest słuszne (pożyteczne). Negatywna ocena moralna
tego zjawiska jest możliwa jeśli inaczej określi się naturę pożytku.
Przykładowo utylitaryzm idealny Moore’a opiera się na spostrzeżeniu,
że intencje ludzi dotyczą wartości, a przyjemność jedynie temu towarzyszy.
Więc nie przyjemność, ale te wartości są miarą pożytku. W tym
kontekście należy zapytać, czy kłamstwo promuje te wartości – czy przyczynia
się do „zwiększenia sumy dobra w świecie”. Kłamstwo, które tego
nie robi, nie jest pożyteczne (słuszne), nawet jeśli jest przyjemne i nie
skutkuje niczyim cierpieniem (Driver 2014; Hurka 2015)."

J.F. Jacko (2018) Etyka ekspresji. W/In G. Habrajska (Red./Ed.), Etyka w komunikacji (pp. 79–101). Łódź: Primum Verbum, s. 86-87.

Utylitaryzm egoistyczny i nieegostyczny

Teoria etycznego egoizmu utożsamia pożytek (użyteczność) i zysk. Stanowisko opiera się na założeniu, że pożytek ze zmian zależy od tego, co jest w interesie jednostki lub grupy [Shaver, 2015]. Etyczny egoizm w radykalnej postaci był poddany krytyce, która pokazała m.in., że na gruncie powyższego założenia można usprawiedliwić wyzysk i przemoc. Umiarkowane teorie etycznego egoizmu mogą się przed tym zarzutem skutecznie bronić, np. przyjmując założenie, że egoistyczna motywacja racjonalnych jednostek skutkuje ich pożytecznymi społecznie działaniami, ale wtedy to stanowisko zbliża się do społecznego utylitaryzmu, o którym zaraz będzie mowa. Poza tym w drodze
fenomenologicznej analizy intencjonalności aktów człowieka m.in. Immanuel Kant i George Edward Moore pokazują, że etyczny egoizm przeczy niektórym warunkom (racjonalnego) podejmowania decyzji, dlatego prowadzi do sprzeczności w teorii działania – sprzeczne oceny pożytku mogą być równie uzasadnione w myśl tej koncepcji [Anderson, 1995: 190–192; Fleurbaey, 2016; Frankena,
1973; Kant, 1984; Kelly, 2005; Moore, 1919; Okun, 2010; Piderit, 1993: 284–286; Shaver, 2015]. Te spostrzeżenia są punktem wyjścia różnorodnych propozycji wyjścia w teorii i praktyce poza egoistyczną perspektywę oceny pożytku. Przedstawiciele społecznego utylitaryzmu (ang. social utlilitarianism) zakładają, że ta ocena powinna uwzględniać korzyści i straty wszystkich ludzi, którzy coś tracą lub zyskują w wyniku zaistnienia ocenianego zjawiska. W tym duchu choćby koncepcje „społecznej odpowiedzialności biznesu” i „zrównoważonego rozwoju” promują poszerzenie perspektywy planowania o aspekt społecznych korzyści i strat [Melé, 2008]; Henry Mintzberg [1982: 104]. Zgodnie tym ujęciem, w ocenie pożytku zmian uwzględnić należy wartości społeczne (ang. social values), a m.in. koncepcja wydajności alokacyjnej Vilfreda Pareto przekłada ideę społecznej użyteczności na język ekonomii [Wight, 2015, 2017].

Koncepcja społecznego utylitaryzmu była krytykowana m.in. z tego powodu, że na jej gruncie można usprawiedliwić dyskryminację grup lub jednostek, gdy jest korzystna dla większości [Dworkin, 1990; Fleurbaey, 2014]. Dlatego tę teorię uzupełnia się lub zastępuje koncepcjami uwzględniającymi różnie pojmowane dobra „wewnętrzne” w ocenie użyteczności. Niektóre teorie personalizmu kierują się założeniem o przyrodzonej godności (każdego) człowieka, która stanowi uzasadnienie podstawowych praw człowieka określających konieczne warunki pożytku i kryteria jego oceny. W kontekście Arystotelesowskiego eudajmonizmu wartością autoteliczną jest spełnienie (szczęście, eudajmonia, gr. εὐδαιμονία) ludzkiej natury w każdym człowieku i ono jest miarą użyteczności. Liberalizm etyczny zakłada, że wartością autoteliczną jest wolność jednostek i pożytek zmian należy oceniać ze względu na to, czy promują one tę wartość. I tak dalej. Wyżej wskazane antyegoistyczne koncepcje nie przeczą możliwości szacowania zysku dla wybranego podmiotu z pominięciem innych. Pokazują jedynie, że ocena pożytku wychodzi poza perspektywę zysku wybranych jednostek i grup [Anderson, 1995: 190–192; Fleurbaey, 2016; Frankena, 1973; Kelly, 2005; Okun, 2010; Piderit,
1993: 284–286; Shaver, 2015].

źródło:
J. F. (2018) Innowacje a pseudo-innowacje: Niektóre normatywne założenia dystynkcji. Zarządzanie Publiczne. Zeszyty Naukowe Instytutu Spraw Publicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego 4(43), 427-440. Online: <http://www.ejournals.eu/pliki/art/13804/pl> (Innovation and pseudo-innovations: Some normative assumptions of the distinction). DOI: 10.4467/20843968ZP.18.033.9936, s. 431.


Utylitaryzm czynów i reguł

Utylitarystyczna metoda może prowadzić do rozbieżnych ocen
zależnie od tego, jakie konsekwencje bierze się pod uwagę – konsekwencje
ocenianego czynu czy konsekwencje reguły prezentowanej
przez czyn. Na przykład K. Nielsen prezentuje metodę utylitaryzmu
czynów (ang. act utilitarianism), zgodnie z którą ocena słuszności czynu
polega na sprawdzeniu i oszacowaniu jego konsekwencji. W tym
ujęciu, jeśli kłamstwo przynosi więcej korzyści niż strat – jest moralnie
słuszne. Między innymi R. Brandt proponuje inną metodę szacowania
następstw zwaną utylitaryzmem reguł (ang. rule utilitarianism), która
wymaga sprawdzenia i oszacowania społecznej użyteczności zasady
wyznaczonej czynem, według pytania, jakie byłyby społeczne skutki
postępowania, gdyby w taki sam sposób, jaki jest oceniany, postępowali
ludzie w podobnej sytuacji. W tym ujęciu kłamstwo nie jest słuszne,
gdyż gdyby się stało regułą komunikacji społecznej, podważyłoby zaufanie
między ludźmi, które jest podstawą ładu społecznego i bezpieczeństwa
ludzi (Nathanson b.d.).



J.F. Jacko (2018) Etyka ekspresji. W/In G. Habrajska (Red./Ed.), Etyka w komunikacji (pp. 79–101). Łódź: Primum Verbum, s. 86.



Utylitaryzm w etyce normatywnej


Utylitaryzm to normatywne założenie i metoda oceny. Zgodnie z nim
słuszność czynów polega na pożyteczności jego następstw (skutków).
W tym ujęciu słuszne czyny mają odpowiednio więcej dobrych skutków
niż złych.

Paradoks szczegółowiego prawa

Paradoks "polega on na tym, że im bardziej szczegółowe są normy, tym gorzej odzwierciedlają rzeczywistość. Paradoks prowadzić może do „złego” legalizmu, który polega na tym, że zgodnie z prawem potępia się zjawiska nieszkodliwe lub pożyteczne społecznie (...). Źródłem paradoksu mogą być normy prawne lub moralne, które dotyczą jedynie „wyglądu” zjawiska (jego empirycznie dostępnej charakterystyki), a nie uwzględniają jego intencji i funkcji (następstw) w sytuacji, gdy to one decydują o jego słuszności (...) Przykładowo zasada politycznej poprawności mająca na celu eliminowanie "mowy nienawiści" ze sfery publicznej, choć ma dobre uzasadnienie w zasadzie pożytku społecznego i poszanowania ludzkiej godności, może prowadzić do tego paradoksu, gdy polega jedynie na stworzeniu "słownika zakazanych słów", według którego ocenia się ekspresje bez względu na ich kontekst, intencje, znaczenie i funkcje. W tym przypadku zasada (...) niesie ryzyko cenzurowania ekspresji niebędących mową nienawiści, czego przykładem są próby stygmatyzacji wiersza 'Murzynek Bambo' Juliana Tuwima."
 
J.F. Jacko (2018) Etyka ekspresji. W/In G. Habrajska (Red./Ed.), Etyka w komunikacji (pp. 79–101). Łódź: Primum Verbum, s. 82-83.

Paradoks ogólnego prawa

Prawo w niniejszym tekście ma szerokie znaczenie – oznacza system uznanych za obowiązujące norm (dyrektyw) postępowania prawnych lub moralnych. Prawo państwowe (tworzone i sankcjonowane przez instytucje państwa) jest przypadkiem prawa w tym sensie. Prawem w tym znaczeniu mogą być też zwyczajowe lub formułowane na gruncie teorii etycznych systemy reguł i norm postępowania.

Prawo może nie zawierać dość precyzyjnych konceptualnych narzędzi pozwalających na operacjonalizację jego nakazów i zakazów we wszystkich przypadkach. Wtedy niektóre przejawy danego zjawiska mogą być potępiane, a inne – nie, gdy są oceniane metodą legalizmu. Ten stan rzeczy sprzecza się ze zdroworozsądkowym pojmowaniem sprawiedliwości, które wymaga, by podobne przypadki oceniać podobnie. Nazwijmy ten problem „paradoksem ogólnego prawa”. Jego źródłem jest ogólność prawa: prawo jest i powinno być ogólne – ma ono odnosić się do typów sytuacji, dlatego może nietrafnie odzwierciedlać sytuacje, które są nietypowe, nowe lub bardzo złożone, co sprawia, że nakazy i zakazy prawa można łamać w sposób dla niego „niedostrzegalny”. Przykładowo, jeśli prawo zakazuje manipulacji, ale nie oferuje narzędzi pozwalających ją zidentyfikować – mamy do czynienia z luką prawną. Metoda legalizmu nie daje konceptualnych narzędzi pozwalających zidentyfikować i ocenić na przykład manipulację przez niedomówienie, wieloznaczność, bliskoznaczność terminów, mylącą sugestię itd. Jedynie manipulacja, która dokonuje się w drodze dosłownego kłamstwa, może być oceniona tą metodą, choć i to nie zawsze jest możliwe ze względu na niepewność kryteriów prawdy w niektórych przynajmniej sytuacjach, na przykład, gdy nie ma źródeł wiedzy pozwalających w sposób pewny przesądzić o fałszu wypowiedzi. Gdy manipulacja dokonuje się w zawoalowany sposób, prawo może jej „nie widzieć” i nie można wtedy jej ocenić metodą legalistyczną. Paradoks ogólnego prawa polega w tym przypadku na tym, że zgodnie z metodą legalistyczną niektóre przypadki manipulacji są potępiane, a inne – tolerowane. W tej sytuacji metoda grozi arbitralnością ocen lub może skutkować „martwym prawem”, które jest powszechnie lekceważone, uważane za niepotrzebne.

J.F. Jacko (2018) Etyka ekspresji. W/In G. Habrajska (Red./Ed.), Etyka w komunikacji (pp. 79–101). Łódź: Primum Verbum, s. 82-83.

Legalizm etyczny

Termin „legalizm” może mieć pozytywne lub pejoratywne znaczenie.
W pozytywnym sensie („dobry” legalizm) oznacza postawę szacunku dla
prawa i zasadę praworządności prawnej, zgodnie z którą jednostki i organy
władzy mogą działać jedynie na podstawie i w ramach norm prawnych.
W negatywnym sensie („zły” legalizm) jest kojarzony ze „ślepym”
kierowaniem się „literą prawa”, bez względu na dobro ludzi i wskazania
zdrowego rozsądku. „Zły” legalizm polega na ocenie słuszności czynu
jedynie ze względu na jego „wygląd” – na to, czy czyn lub jego wytwór
ma określone fizyczne parametry. W pracy niniejszej „legalizm” ma inne
– metodologiczne znaczenie. Oznacza metodę oceny zachowań przez
pokazanie, że są zgodne lub niezgodne z normami należącymi do prawa
lub z niego wynikającymi. W takim określeniu kryje się założenie: metoda
nie uwzględnia innych założeń normatywnych niż te, które zostały
wprost wyrażone w prawie lub które z niego wynikają. Więc w praktyce
metoda wymaga, by traktować prawo tak, jakby było wartością wewnętrzną.



J.F. Jacko (2018) Etyka ekspresji. W/In G. Habrajska (Red./Ed.), Etyka w komunikacji (pp. 79–101). Łódź: Primum Verbum, s. 82.

Definicja innowacji

Innwacje, to

"zmiany (produktowe, wdrożeniowe, organizacyjne, marketingowe itp., np. stworzenie nowego produktu, zastosowanie nowej technologii, wykorzystanie nowego surowca, reorganizacja
fi rmy) lub ich projekty, które spełniają trzy warunki (każdy z nich jest warunkiem
koniecznym, a ich koniunkcja jest warunkiem wystarczającym innowacji):

  1. nowość: są nowe, nie było ich wcześniej (innowacje ewolucyjne modyfikują znane, zaś innowacje rewolucyjne wprowadzają nieznane przedtem rozwiązania);
  2. skuteczność: stanowią rozwiązanie jakiegoś problemu;
  3. pożytek: dają więcej korzyści niż strat, a przewaga korzyści nad stratami jest większa niż w przypadku innych dostępnych rozwiązań."


Źródło: J. F. Jacko (2018) Innowacje a pseudo-innowacje: Niektóre normatywne założenia dystynkcji. Zarządzanie Publiczne. Zeszyty Naukowe Instytutu Spraw Publicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego 4(43), s. 427-428.